wtorek, 9 lutego 2016
Od Jane
-Się dziwisz, że wyjeżdżam!-zawołałam to taty.
-Ale przecież nie masz tu źle-mówił spokojnie, co mnie bardziej irytowało.
-Tato... ja tu nie mam przyszłości... chce wyjechać, poznać świat-powiedziałam.
Ten westchnął.
-Kiedy masz samolot?-zapytał.
Uśmiechnęłam się.
-Mama mnie podwiezie-złapałam torbę.
-To ona wiedziała!-zawołał ojciec.
Zaśmiałam się tylko i wybiegłam z pokoju.
***
Ubrałam strój kąpielowy, a na niego krótkie spodenki i niebieską katanę. Wzięłam deskę, po czym razem z Damonem wyszłam z pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyłam korytarzem. Wyszłam z budynku i zmierzyłam na plażę, na którą dotarłam niedługo potem. Rozłożyłam koc, który również zabrałam, nieopodal wody. Usiadłam na nim, po czym ściągnęłam kurtkę i spodenki. Zostawiłam klapki i poszłam popływać na desce. Taj jak zamierzałam tak zrobiłam. Fale nie były zbyt duże, ale też nie za małe. Dla mnie nawet okey. Nagle usłyszałam szczekanie psa. Obróciłam się i spojrzałam na brzeg. Damon wskoczył na deskę jakiegoś chłopaka. Zaśmiałam się i zawróciłam. Niedługo potem byłam przy nich.
-Przepraszam za niego-uśmiechnęłam się-jestem Jane, a to mój pies Damon. Polubił cię.
Alex?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz