środa, 10 lutego 2016

Od Katy Cd. Camerona

-Przezabawne, gnieciesz mnie typie. - stęknęłam - możesz ze mnie z łaski własnej zejść? - zapytałam
-Niech pomyślę. - udał, że się zastanawia. - Nie? - wrócił na swoją poprzednią pozycję.
-A mam takie pytanie czy to zazwyczaj nie wygląda na odwrót? - zapytałam.
-Zależy u kogo.
-Pff... moje cyc*i są zarezerwowane dla mojego chłopaka więc proszę ze mnie zejść. - zaśmiałam się.
-Ty masz chłopaka? - zapytał zdziwiony.
-Poprawka przyszłego chłopaka. - poprawiłam się.
-No to widzisz. Nie mam się co bać, że ktoś spuści mi wpier*ol. - zaśmiał się.
-Czy ja wyglądam jak twoja prywatny pluszak?
-Mogę nie odpowiadać na to pytanie?
-Ugh. - próbowałam się przeturlać na którąkolwiek stronę żebym to ja była na górze, bo Cameron zaczął mnie już porządnie wgniatać w trawę. - Człowieku masz z metr dziewięćdziesiąt i ważysz swoje ja mam niecałe metr siedemdziesiąt i zaraz mnie zrównasz z poziomem ziemi jak tak dalej będziesz leżał. - zaśmiałam się stękając bo przez jego ciężar trochę gorzej mi się oddychało. Nie zwracał na moje słowa najmniejszej uwagi więc walnęłam go ręką w tyłek bo tylko tam dosięgałam.
-Ej... to na 100% powinno być na odwrót! - krzyknął ze śmiechem.
-Moje uszy! - zawyłam tym samym tonem co Cam. - Cameron. - zaczęłam przesłodzonym tonem robiąc słodką, dziewczęcą minę i przygryzając lekko dolną wargę.
-Tak? - zapytał nadal mnie nie puszczając.
-W jakim celu my leżymy na ziemi, czy raczej ja leżę, bo ty leżysz na mnie i wgniatasz mnie do podłoża? - mruknęłam próbując zrobić dla żartów se*sowną minę.
<Cameron?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz