-Ale to chyba nie powinno ci przeszkadzać.
-No raczej nie. - zaśmiał się.
-No wiesz lepsze to niż z przodu plecy, z tyłu plecy, pan bóg stworzył cię dla hecy. - zawtórowałam mu.
-I tu się zgadzam. - złapałam za koszulkę i ubrałam ją. Było bardzo niezręcznie do czasu aż ubrałam koszulkę, przynajmniej dla mnie niekomfortowo było stać przed tym typie w górnej części bikini. - Chodźmy na kolację jestem głodna. - Jaxx przyszedł i lekko szarpnął Camerona za nogawkę.
-Twój pies mnie rozbiera. - zaśmiał się.
-No wiesz on ma takie poczucie, że nikt poza nim nie może mnie dotykać, no chyba, że tego kogoś dobrze zna. - odsunęliśmy się od siebie i ruszyli na stołówkę, po zabraniu małej galaretki owocowej zauważyłam jak grupka przyjaciół otoczyła Camerona pytając się go gdzie był i tak dalej. Zachichotałam i poszłam usiąść zabierając się do jedzenia mojej małej kolacji.
<Cameron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz