Spojrzałem na dziewczynę i zacząłem się śmiać. Prawie się przewróciłem z deski. Ale jakoś się opanowąłem w końcu
- co cię tak bawi - zapytała
Ja spojrzałem na zegarek...
- 5...4...3....2....1 - nagle zrobiły się wielkie fale - to ci wygląda na zwykłe pływanie?
- ale... ale jak ? - zapytałą
- Zawsze o tej godzinie są takie fale - zaśmiałem się
Ta spojrzała na mnie dziwnie a ja ruszyłem ja jedną z fal...
- idziesz? A raczej płyniesz ? - zapytałem śmiejąc się
- em.. nie poczekam - odparła
- okej jak chcesz
Po chwili popłynąłem na jedną z fal.. Gdy pochwyciłem zrobiłem sztuczkę:
A potem zacząłem płynąć pod falą.
Zawsze kochałem taki tunel... Gdy się zamykał była adrenalina... lekka... ale była
W końcu gdy skończyłem usiadłem na desce i patrzyłęm jak inni radzą sobie z deską i falą
Jane?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz