środa, 10 lutego 2016

Od Alaski

Wpatrywałam się w mijane krajobrazy. Wreszcie taksówka zatrzymała sie przed akademią. Spojrzałam na budynek z lekkim podziwem. Wysiadłam z samochodu i wyjełam bagaże. Zapłaciłam za kurs i zostałam sama z bagażami. Westchnęłam zakładając plecak. Złapałam rączkę walizki i pokrowiec z deską. Ruszyłam obwieszona bagażami w stronę sekretariatu. Dyrektor wyjaśnił mi wszystkie sprawy i dał kluczyk do pokoju. Z matką zaczęłam kierować się we wskazanym kierunku. Wreszcie znalazłam moje nowe gniazdko. Zostawiłam bagaże przy wolnym łóżku. Wyjełam z walizki bikini, krótkie spodenki, białą przewiewną bluzkę i piankę. Ruszyłam do łazienki gdzie założyłam kostium i czyste ubranie. Wyjełam wszystko z plecaka do którego po chwili Włożyłam piankę, ręcznik, komórkę i jeszcze parę drobiazgów. Założyłam buty, wyjełam deskę z pokrowca. Przetarłam delikatnie dłonią świeżo woskowany sprzęt. Zabrałam plecak, deskę i ruszyłam na plaże. Chciałam się wyciszyć na falach. Po kwadransie rozkładałam ręcznik na piasku. Założyłam piankę, zapiełam "smycz" na nodze i ruszyłam do wody. Powoli odpływałam od brzegu. Zaczęłam łapać fale i stawać na desce. Wreszcie przetarłam się na grzbiet fali i stanęłam. Zaczęłam przypominać sobie triki. 


Kiedy morze na chwilę się uspokoiło położyłam się na desce i spuściłam nogi do wody. Cichy Szum był taki uspokajający. W pewnym momencie usłyszałam jakiś dźwięk, ale zanim zdążyłam otworzyć oczy, ktoś wywrócił moją deskę. Wpadłam do wody, którą zaczęłam się krztusić. Wpłynęłam po chwili opierając się o deskę. Zaczęłam strasznie kaszleć. Nie mogłam przestać, ale posłałam nieznajomemu lodowate spojrzenie.
Luke

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz