czwartek, 11 lutego 2016

Od Luke'a C.D. Malii


-Po prostu kocham ludzi, którzy mnie wiecznie przewracają - mruknęła mi ironicznie do ucha.
- No i fajnie - oznajmiłem. - A wracając do twojego pytania to.. tak - odparłem.
- Jakoś jeszcze nie rzuciło mi się to w oczy - powiedziała.
- No widzisz, otóż jeśli chodzi o wyrażanie emocji takich jak na przykład smutek, to wolę udawać że jest ok, niż żeby wszyscy w okół mnie skakali i pytali co się stało.
- Ta - wzruszyła ramionami.
- Co tak właściwe robiłaś, zanim na siebie wpadliśmy? - spytałem.
- Biegałam - odparła - A ty?
- Spacerowałem, a teraz przepraszam, ale muszę już lecieć - rzuciłem i udałem się w przeciwnym kierunku.
***
Dziś był poniedziałek rano, zaspałem. Zrezygnowałem ze śniadania, wziąłem ciuchy i poszedłem do łazienki się przebrać. Było dosyć późno, więc odpuściłem sobie, też układanie włosów. Wybiegłem z pokoju i udałem się w stronę klas. Od pięciu minut trwała matematyka. Wszedłem do klasy, wszystkie ławki były zajęte, było tylko jedno wolne miejsce, obok Malii.
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie - powiedziałem uśmiechając się do nauczyciela, po czym pokierowałem się do ławki, w której siedziała Malia.
Malia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz