czwartek, 11 lutego 2016

Od Alaski cd Luke

Odłożyłam rzeczy na miejsce i poszłam do łazienki opatrzyć skaleczenie. Odpaliłem ranę i założyłam opatrunek. Wróciłam do pokoju i zaczęłam się rozpakowywać. Po godzinie wszystko było na miejscu. Za oknem było już ciemno, więc poszłam pod prysznic,a potem do łóżka. Kolejnego dnia była sobota, a ja nie musiałam iść na zajęcia. Mam czas do niedzieli żeby się zaaklimatyzować. Szybka poranna toaleta, a potem ruszyłam na śniadanie. Po drodze wpadłam na Luke'a.
-Hej, jak noga?-Zaczął, a ja się lekko uśmiechnęłam.
-w miarę dobrze.... Tak w ogóle chce ci podziękować. Gdyby nie ty było by o wiele gorzej.-Zabrałam się w sobie i poszerzyła trochę uśmiech. Chłopak spojrzał na mnie nie pewnie.
-Co zrobiłaś z wczorajszą Alaską?-Zapytał na co prychnęłam.
-Staram się być miła, a ty to psujesz.-Mruknełam, a w odpowiedzi usłyszałam śmiech Luke'a.
-Masz jakieś plany na dziś?-Zapytał z uśmiechem.
-Nie.-Odparłam i spojrzałam na niego.
Luke

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz