sobota, 13 lutego 2016

Od Dylana cd. Alexisa


- Idziesz może się przejść, Dylciu? – usłyszałem pytanie chłopaka, na co energicznie pokiwałem głową. A już się balem, że mnie zostawi! Sebastian miał za chwile być, a Andy pewnie by go sobie, jak on to mówił… By go sobie „pożyczył” na kilka godzin. Nie rozumiałem, o co mu chodziło, ale ten mi tylko mówił, że jestem za młody, aby to zrozumieć.
A przecież byłem od niego starszy o rok!
Wyszedłem wraz z Alciem z naszego pokoju, następnie kierując się korytarzem do wyjścia ze szkoły. Słyszałem, że kilak minut drogi stad było już morze, więc Tuńczyk chyba chciał mnie tam zabrać.
Pogoda w Hiszpanii była niesamowita, ni tak jak w Anglii. Tam prawie cały czas padało, raz na ruski rok ubierałem się na krótki rękawek, bo upałów nie było. A tutaj? Nad tą piękną plażą? Czułem się, jakbym był na jakiś Hawajach.
Gdy byliśmy na plaży, poczułem jak Alcio splótł nasze palce, przez co trzymaliśmy się za ręce. Od razu przypomniały mi się akcje, kiedy na jakiś biwakach czy innych eventach, kiedy byliśmy razem w paczce, Sebuś i Lucek zawsze trzymali mnie za ręce. Było to bardzo przyjemne uczucie. Ale z Alciem było to jakoś całkiem inaczej. Od razu robiło mi się ciepło na serduszku. Lubiłem to, gdy to robił, kiedy go o to nie prosiłem, gdy robił to tak sam z siebie. Ale nie było to częste zdarzenie. Nie wiedziałem dlaczego, ale gdy byliśmy chociaż we trzech, Alcio jakoś nigdy nie trzymał mnie za rękę.
Czy bał się tej trzeciej osoby, że cos by mu zrobiła? Przecież to chyba normalne, gdy dwie osoby trzymają się za ręce! A nawet jeśli nie – to ja bym go obronił jak mama pies swoje szczeniaki!
- Ciekawe czy mama już przyjechała – mruknąłem, patrząc na piasek, po którym się poruszałem. Chodzenie po piasku w butach nie było zbytnio przyjemne, ale lepsze był oto, niż bolącą podeszwa stóp, gdyby czasem nadepnęło się na jakiegoś małża czy ostry kamyszek. Albo na martwą meduzę, których w Europie na plaży było, jak słyszałem, pełno.
ALBO NA ZĘBA REKINA ZE „SZCZĘK”!
- W której klasie jesteś? – zapytałem ciekawy. – Mam nadzieje, że będę z którymś z was, bo nie chciałbym być sam. Będzie mi smutno. Bo kto pomoże mi z jakąś kartkówką? Na przykład w biologii z anatomią czy jakimś układem rozro.dczym, co nie wiem, czym jest? Ja tego nie umiem! Czuje, że obleje te wakacje – burknąłem, przytulając się do wyższego chłopaka, chcąc się uspokoić. Zamiast tego dostałem czkawki, od zbyt częstego połykania powietrza podczas mówienia.

Alcio? Geez, ale z tego Dylana histeryk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz