czwartek, 11 lutego 2016

Od Rin Do Ryan'a

Tego poranka wstałam bez pomocy budzika,chyba jeszcze nigdy nie cieszyłam się z tego że jest szkoła. Tutejsze zajęcia były lajtowe a i tak większość czasu spędzaliśmy na plaży robiąc to co chyba każdy z nas kocha,łapaliśmy jak najlepsze fale. Dzisiejszy poranek niemiło mnie zaskoczył padało i nasze zajęcia z Surfingu stały się zajęciami na hali gdzie nasz kochany nauczyciel robił morderczą rozgrzewkę i chłopakom i nam. A liczyłam że to będzie piękny dzień. Po dwóch godzinach latania za piłką od nogi,tak on uważał że jest równość i że Bycie Kobietą nie zwalnia nas od gry w nogę.
Poszłam po kluczyk od prysznica,dziewczyny stały już do niego w kolejce. Jako,że ja się pofatygowałam weszłam pierwsza  ogarnęłam się i wyszłam po czym zarzuciłam plecak na ramię i poszłam na zajęcia. Zawsze siadałam na końcu i tym razem moje miejsce przy oknie było zajęte.
Jednak to mnie nie zniechęciło by zająć ostatnią ławkę. Usiadłam obok chłopaka a koleś od Hiszpańskiego jak zawsze już sobie żartował wyjęłam zeszyt. Zaczął czytać listę obecność .. leciał alfabetycznie
-Ryan ?
-Jestem -odezwał się chłopak obok mnie
-Rin ?
-Jestem -odpowiedziałam
Nie odzywał sie do mnie przez całą lekcję,okazało się że przez resztę dnia byliśmy na siebie skazani
Jednak na ostatnią lekcję to9 ja zajęłam miejsce obok okna a on niechętnie usiadł obok.
-Nie musisz tu siadać-stwierdziłam
Ale nie odezwał się .. po chwili podsunął mi karteczkę

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz