Spojrzałem na nią.
- To dobrze - uśmiechnąłem się. - Proponuję kawę, w ramach przeprosin za to jak w ciebie uderzyłem.
- Dobra - uśmiechnęła się lekko. - O której?
- Umm... pasuje ci 16.30? - spytałem.
- Tak - odparła.
- To do zobaczenia, widzimy się tutaj - rzuciłem i udałem się do pokoju.
Moi współlokatorzy najwyraźniej nie wrócili jeszcze ze śniadania.
***
Było chwilę po szesnastej. Powoli wstałem z łóżka i założyłem na stopy czarne vansy. Odłączyłem telefon od ładowarki i schowałem go do kieszeni. Poprawiłem jeszcze włosy, po czym opuściłem pokój. Ruszyłem powoli w stronę umówionego miejsca. Kiedy byłem na miejscu była 16.25. Chwilę później zobaczyłem Alaskę idącą powoli w moją stronę.
- Widzę, że nie tylko ja lubię być wcześniej - zaśmiałem się.
- To gdzie idziemy? - spytała.
- Do jakiejś kawiarni w mieście - oznajmiłem. - Idziemy?
Alaska skinęła głową na znak zgody, po czym udaliśmy w stronę wyjścia z budynku.
Alaska?
czwartek, 11 lutego 2016
OD Luke'a C.D. Alaski
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz