Czułam jak robię się czerwona jeszcze bardziej.
-Nie chodzi mi o to... rozpraszasz mnie tym widokiem. - zaśmiałam się, ale muszę przyznać nie dość, że jego brzuch był gorący od słońca to jeszcze był mega wyrzeźbiony.
-To na to już nic nie poradzę. - zaśmiał się. Delikatnie wyjęłam rękę z jego uścisku, to było niezręczne. I czułam jak płonie mi twarz.
-Coś ty taka czerwona? - zaśmiał się.
-Od słońca. - zaśmiałam się.
-Mhm akurat. - Ubrałam okulary przeciwsłoneczne przynajmniej nie będzie widział, że mu się gapię na usta i brzuch. - Mam cię jeszcze porozpraszać?
-Żeby mnie bardziej rozproszyć to już musiałbyś zdjąć spodnie i jeszcze mieć mnie czym rozproszyć. - zaśmiałam się, dopiero po chwili zdając sobie sprawę z tego jak bardzo źle to zabrzmiało. Chłopak parsknął śmiechem.
-Sądzisz, że nie mam czym cię rozproszyć? - zapytał chichocząc.
-To jest już wystarczająco rozpraszające. - odparłam popychając go za brzuch na trawę. Usiadłam na nim okrakiem i chciałam go łaskotać, ale nawet nie drgnął kiedy drażniłam jego skórę palcami. - No weś... ty nie masz łaskotek. - odparłam z rozczarowaniem. Wróciłam tyłkiem na trawę udając obrażoną.
<Cam?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz