Mimowolnie uśmiechnęłam się, słysząc, że z ich "związku" nic nie będzie. Uśmiech ten znikł tak samo szybko jak się pojawił, gdy tylko zdałam sobie sprawę, że to było wredne.
-O boże, zapomniałam deski!-zawołałam.
Szybko zaczęłam z powrotem biec na plażę. Dotarłam tam szybko, ale z powrotem było trudniej. Wróciłam, gdy inni właśnie wchodzili do budynku i to w ostatniej chwili, bo nauczyciel wszystkich przeliczał. Nawet na mnie nie spojrzał.
-Czemu zabrałaś deskę?-zapytał nagle Alex.
Aż podskoczyłam ze zdziwienia, on się tak nagle pojawił.
-Bo wolę ją trzymać w domu, taki nawyk-odparłam-tak w ogóle co z Angelą?
-Martwisz się?-zaśmiał się chłopak.
-Bardziej jestem ciekawa, czy zazdrośnicy coś się stało.
-Zazdrośnicy? Chyba jej złamałaś nos-uśmiechnął się.
-No zazdrośnicy. Chodź nie ma co się dziwić, w końcu trochę ma być o kogo zazdrosna, nie uważasz?-tym razem to ja się uśmiechnęłam.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz