czwartek, 11 lutego 2016

Od Nikoema

Nie ma to jak być zbuntowanym nastolatkiem który traci rodziców. Olewa szkołę a potem nagle dochodzi do wniosku jak wiele stracił. Od zawsze uwielbiałem fale i Surfing szło mi to  świetnie nawet mój pies Midas utrzymywał równowagę na desce Surfingowej. Okazało się że otworzono szkołę dla pasjonatów tego sportu. Wszystko zaczęło się od niewinnych zawodów kiedy to zdobyłem pierwsze miejsce i zainteresował się mną pewien Aminio Lopez dał mi zwykłą reklamę swojej szkoły. Na początku zrobiłem dobrą minę typu,ze przemyślę ofertę. Jednak gdy schodziłem z plaży chciałem ją wyrzucić i nie trafiłem do kosza,podniosłem ją i coś przykuło moją uwagę.
To było spontaniczne gdyż poczytałem o tej szkole,skontaktowałem się dwa dni później z dyrektorem w internacie było miejsce,spakowałem graty i zabrałem Midasa. Szkoła znajdowała się dobre ponad 100km od mojego rodzinnego miasteczka. Po dotarciu na miejsce uzupełniłem dokumenty po czym poszedłem się rozpakować do swojego pokoju. Midas był podekscytowany tyle nowych zapachów
był wieczór poszedłem na plażę więc z deską i z Midasem przebrany w kompielówki
Nie tylko ja miałem taki pomysł ale znajdowała się tu spora ilość uczniów Midas bawił się przy brzegu a ja poszedłem łapać falę. Gdy wyszedłem po jakimś czasie z wody położyłem  deskę na plaży i usiadłem na nią Midas podbiegł z ogromnym kijkiem do mnie i zaczął się ze mną siłować.
Kiedy wyrwałem kijek wstałem i żółciłem mu do wody ten od razu pobiegł a ja ponownie usiadłem na deskę nagle obok mnie zatrzymała się dziewczyna .. spojrzałem na nią pytającym wzrokiem.
-Cześć ..
-Cześć .. jesteś uczennicą ?
-Tak a ty ?
-Dzisiaj przyjechałem ..
-Widziałam Cię na ostatnich zawodach .. to ty je wygrałeś prawda
-Tak ..
-Wiedziałam że Cię już gdzieś widziałam
-Nikodem jestem .. a ty ?

<Dziewczyno>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz