czwartek, 11 lutego 2016

Od Katy Cd. Camerona


-to wyjdzie w praniu, a poza tym o tym możesz myśleć dopiero jak mi udzielisz korków więc nie snuj niecnych planów. - zaśmiałam się. Nie wiem ile tam siedzieliśmy i śmialiśmy się, ale słońce było już niebezpiecznie nisko nad horyzontem.
-O kurcze ile już tu siedzimy?
-z 10 godzin? - odparłam pytająco - Tak mniej więcej.
-Mniej czy więcej?
-A czy to ważne? Nie wiem jak ty, ale spędziłam z tobą miło czas.
-Może wróćmy zanim zajdzie słońce? - zapytał.
-Ok. - westchnęłam i wstałam z ziemi, ale Cameron się nie podnosił. - Podnieś tą grubą du*ę - zaśmiałam się, złapałam go za rękę chcąc go postawić do pionu, ale był za ciężki. - Metr dziewięćdziesiąt masy. - stęknęłam dalej siłując się z tym żeby go postawić.
-I rzeźby - mruknął. Wywróciłam oczami i pokazałam mu język.
<Cameron?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz