Uśmiechnęłam się.
-Mogę?-zapytałam wskazując na miejsce obok.
-Jasne-odparł Alex.
Położyłam się obok niego i spojrzałam w bezchmurne niebo.
-Ja tu jestem!-zawołała Angelika.
-A no tak... możesz już iść-odparłam.
-Ty żmijo!-krzyknęła.
Nagle poczułam jak piasek wsypuje mi się do oczu i buzi. Zaczęłam kaszleć, o mało co się nim nie dławiąc. Gdy w końcu udało mi się go całkowicie pozbyć wstałam i podeszłam do dziewczyny. Walnęłam ją z pięści w nos, tak, że aż upadła. Złapała się za nos, z którego leciała krew.
-Jane!-zawołał Alex.
Zarumieniłam się i lekko przygryzłam wargę. Dobra, trochę przesadziłam... no ale.. ale gdyby nie Alex, mogłabym się przez nią utopić... a przed chwilą zadławić. To już przekraczało normy. Zacisnęłam pięści, po czym złapałam deskę i poszłam popływać. Musiałam się jakoś uspokoić.
Alex? Umm.. przesadziłam Xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz